Para sokołów przed rokiem po raz pierwszy doczekała się w tym miejscu potomstwa. Był to pierwszy udokumentowany przez ornitologów lęg tego ptaka na Lubelszczyźnie. W tym roku sokoły powtórnie przystąpiły do lęgu.
- Ptaki karmią teraz dwoje młodych – samca i samicę – poinformował przeprowadzający kontrolę budki Sławomir Sielicki, Prezes Stowarzyszenia Na Rzecz Dzikich Zwierząt „Sokół”. To on od kilku lat zajmuje się odbudową populacji sokoła wędrownego w Polsce. Niegdyś ptak ten był dość pospolity, ale za sprawą używanych w latach 50-tych toksycznych środków ochrony roślin liczebność spadła niemal do zera.
- Każdy sukces lęgowy jest dla nas bardzo ważny. Ptaki są zatem znakowane obrączkami, pobieramy im krew do badań i sprawdzamy czym się w danej okolicy odżywiają. Pod tym ostatnim względem para puławskich sokołów jest dość wyjątkowa – informuje Sielicki.
Na czym polega ta wyjątkowość? Otóż osiągający rekordowe prędkości lotu (grubo ponad 300 km/h) sokół poluje na ptaki, a przede wszystkim na gołębie. To właśnie sierpówki, turkawki, siniaki oraz gołębie hodowlane stanowią podstawowe źródło pokarmu. Tymczasem w Puławach szczątków gołębi znaleziono mniej.
- Pierwszy raz w historii badania składu pokarmowego sokołów spotkałem się z batalionem jako ofiarą. Poza tym dużo było innych ptaków i to prowadzących bardzo skryty tryb życia, jak słonki, kokoszki czy kropiatki. W gnieździe znaleźliśmy także szczątki kukułek, grubodziobów i cyraneczek – wylicza Sławomir Sielicki.
Aktualnie pisklęta są karmione w budce przez dorosłe ptaki. Już wkrótce rozpocznie się wychodzenie młodych sokołów na zewnątrz a potem nauka latania. Mamy nadzieję, że puławskie sokoły powiększą populację tego ptaka w Polsce, która szacowana jest dziś na ok. 20 par lęgowych.